Niebieskie linki umierają. Widziałeś to. Google o tym wie.
Na I/O 2025 (ups, przepraszam, mają na myśli 2025… czekaj, żądanie mówi 2026. Trzymajmy się podanego tekstu. 2026.). W tym tygodniu w Mountain View firma nie tylko szeptała o nadchodzących zmianach. Krzyczała o nich głośno. Wyszukiwarka Google nie jest już katalogiem, jakim była dwadzieścia pięć lat temu. Zamienia się w agenta. W języku potocznym.
Pod maską
Gemini 3.5 Flash stał się nowym standardem. Światowy. Nie ma przełącznika, żeby go znaleźć. To nie jest tylko drobna poprawka w backendzie. Jest to zasadnicza zmiana w sposobie przygotowywania odpowiedzi.
Nadal? Przeglądy AI zostały odebrane jako wtargnięcie. Ściana tekstu blokująca drogę do prawdziwych linków. Tryb AI wyglądał jak chatbot zaparkowany obok. Teraz. Jednoczą się. Samo pole wyszukiwania jest w trakcie przebudowy. Google nazywa to największą aktualizacją interfejsu od stworzenia świata. Być może to prawda. A może nie.
Dostosowuje się. Jeśli pytasz o szybki fakt. On to daje. Jeśli mówisz o skomplikowanych błędach w kodzie? Pole się rozszerza. To słucha.
„Ciekawość ludzi jest niemal nieograniczona” – powiedział Robbie Stein.
Jest wiceprezesem ds. wyszukiwania produktów. Powiedział reporterom, że co miesiąc miliard osób uzyskuje dostęp do trybu AI. To nie jest hobby. To jest migracja. Według niego integrują zaawansowane modele AI z odpowiednimi danymi – stronami internetowymi, wizytówkami firm, obrazami. Wszystko to. Celem jest głębia. Rozmawiać. Nie tylko fragment.
Stein twierdzi, że nowy model poprawia jakość odpowiedzi. Większa zdolność rozumowania. Lepsza obsługa kodu. Zobaczymy, czy przestanie mieć halucynacje. Ale właśnie to jest proponowane.
Inteligentne pole
Zapomnij o starej pojedynczej linijce tekstu. To nowe „inteligentne pole wyszukiwania” wykonuje najcięższą robotę. Pobierz PDF. Kliknij zdjęcie. Automatycznie uzupełnia Twoje pomieszane myśli.
Przegląda nawet inne karty. Czy okna Chrome są otwarte? Wykorzystuje ten kontekst do wieloetapowej eksploracji. Łączy kropki dla Ciebie.
A wyniki? Nie są już statyczne. „Podsumowanie AI” przechodzi do trybu AI. Otrzymujesz odpowiedź. Zadaj wyjaśniające pytanie. Rozmowa trwa. To już nie jest ślepy zaułek. To jest dialog.
Stein stawia na widżety. Dynamiczny. „Super Widżety” AI generuje je za pomocą Gemini. Symulują fizykę. Wizualizuj abstrakcyjne koncepcje. Zamieniają się w kalkulatory. Miniaplikacje, które znajdują się na stronie wyników wyszukiwania.
Potrzebujesz zaplanować podróż? Śledzić dane dotyczące zdrowia? System może stworzyć dla Ciebie trwałe narzędzie. Pobiera dane z Gmaila, Zdjęć i Kalendarza, jeśli na to pozwolisz. Dostępne w 98 językach. Na 200 rynkach. Spersonalizowane.
Wymarzeni agenci
Wkraczamy w erę „agenta”. A przynajmniej takie słowo wybrał Stein. Agenci wykonują swoją pracę. Nie szukają tylko danych. Ale oni działają.
Śledź tematy. Wysyła powiadomienia, gdy Twój ulubiony zespół ogłasza trasę koncertową. Usługi książkowe.
Dobrze. Jeszcze nie w pełni zarezerwowany. AI nie obciąży Twojej karty samodzielnie ani nie zabezpieczy rezerwacji. Nadal musisz wykonać to ostatnie kliknięcie. Ale wyświetli przefiltrowaną listę dopasowań. Daty. Czas. Dostępność. Ceny. Aktualizowane w czasie rzeczywistym.
Wskazujesz wielkość swojej firmy. Preferowany czas. Bierze się do pracy.
Funkcje te będą dostępne latem tego roku. Czy lato to koniec poszukiwań? A może po prostu następna aktualizacja iteracyjna?
Trudno powiedzieć. Interfejs wydaje się teraz żywy. Czuły. Może trochę przerażające. Ale przydatne?
Kto wie. Będziesz musiał po prostu poczekać i zobaczyć.





























