BitTorrent to nie tylko kolejny sposób na pobieranie plików z Internetu. To protokół zbudowany na pewnej logice: jeśli chcesz coś otrzymać, musisz coś dać. To podejście oparte na zasadzie „wet za wet” było odpowiedzią programisty Brama Cohena na chroniczny problem „ligerów” (użytkowników, którzy tylko pobierają, ale nie przesyłają danych), który nękał wcześniejsze sieci peer-to-peer (P2P). W starszych systemach użytkownicy mogli pobierać ogromne ilości danych bez pobierania czegokolwiek z powrotem, zużywając w ten sposób przepustowość kilku hojnych hostów. BitTorrent zmienia zasady gry. Twoja prędkość pobierania zależy bezpośrednio od Twojego wkładu w dystrybucję. Udostępnij więcej – pobieraj szybciej. To prosta zasada ekonomiczna, która naprawdę działa.
Magia tkwi w sposobie przetwarzania pliku. Zamiast czekać, aż jeden serwer wyśle plik jednym powolnym strumieniem, BitTorrent dzieli plik na małe kawałki. Twój klient kontaktuje się z trackerem – centralnym serwerem, który działa jako serwis randkowy. Moduł śledzący nie przechowuje pliku. Nie interesuje go treść. Po prostu informuje komputer, które inne maszyny, czyli równe maszyny, mają żądane elementy, a które mają pełną kopię, zwaną nasionami.
Ci aktywni uczestnicy tworzą roj (rój).
Dlaczego rój jest ważny
Gdy klient już wie, kto jest częścią roju, rozpoczyna się jednoczesne pobieranie. Nie czekasz na część A, potem B, potem C. Pobierasz części pliku z wielu komputerów jednocześnie. To równoległe podejście znacznie efektywniej wykorzystuje dostępną przepustowość Internetu. Im więcej komputerów w roju, tym szybszy transfer. Dlatego BitTorrent pozostaje standardem przenoszenia dużych i popularnych plików. Kiedy tysiące ludzi pobiera tę samą aktualizację oprogramowania lub film, rój pozostaje trwały. Przepustowość jest duża. Prędkości są wysokie.
Ale system opiera się na wzajemności. Jeśli natychmiast zatrzymasz klienta BitTorrent po zakończeniu pobierania, pozbawiasz się przyszłych korzyści sieciowych. Jeśli pozostawisz klienta uruchomionego, zezwolisz innym na pobieranie fragmentów z Twojego komputera. Ta czynność zwiększa Twój status w algorytmie „wet za wet”. Użytkownicy o wysokich rankingach otrzymują priorytetowy dostęp do równorzędnych użytkowników o dużej przepustowości. Zostaniesz nagrodzony za bycie dobrym obywatelem roju.
Konfiguracja do dystrybucji
BitTorrent służy nie tylko do pobierania, ale także do dystrybucji plików. Pod tym względem jest równie potężny. Jeśli masz duży plik, który chcesz udostępnić, możesz przenieść obciążenie przepustowości z własnego serwera na społeczność. Aby to zrobić, potrzebujesz kilku rzeczy. Potrzebujesz dostępu do modułu śledzącego i serwera internetowego. Będziesz także potrzebować oprogramowania do utworzenia pliku .torrent, który jest kontenerem metadanych, który informuje protokół, jak znaleźć rój.
Proces ten polega na utworzeniu manifestu fragmentu pliku i powiązaniu go z adresem modułu śledzącego. Po utworzeniu pliku .torrent każdy, kto go posiada, może dołączyć do roju i odebrać Ci dane, tak jak Ty zabrałeś dane innym. Szczegółowe przewodniki są dostępne na oficjalnej stronie BitTorrent, jeśli chcesz skonfigurować własny węzeł dystrybucyjny.
Mechanizm wewnętrzny
Kluczową innowacją jest tutaj rozkład obciążenia. W tradycyjnych sieciach peer-to-peer często występują wąskie gardła, w których prędkość wysyłania jest znacznie niższa od prędkości pobierania. BitTorrent rozwiązuje ten problem, zapewniając, że każdy uczestnik jest zarówno konsumentem, jak i producentem danych. Rzadko zdarza się, aby komputer po prostu pozostawał bezczynny i czekał na dane. Ciągle wymienia fragmenty. Dzięki tej ciągłej wymianie sieć jest elastyczna i responsywna.
System ma swoją własną charakterystykę. Poleganie na modułach śledzących tworzy pojedynczy punkt awarii, chociaż pojawiły się zdecentralizowane alternatywy, aby temu przeciwdziałać. System „wet za wet” może być również trudny do skonfigurowania dla zwykłych użytkowników, którzy nie chcą zarządzać swoimi limitami wypłat. Jednak dla użytkownika obeznanego z technologią, który musi efektywnie przenosić terabajty danych, logika ta jest trudna do pokonania. Dostajesz to, co dajesz. Sieć się rozwija. Prędkości rosną. I na koniec otrzymujesz plik, płacąc „podatek” za pełną przepustowość.



























