IFA 2024 w Berlinie: kiedy na pierwszy plan wyszły wreszcie smartfony

10

Sytuacja powtórzyła się w Berlinie. Internationale Funkausstellung (IFA), jedne z najstarszych targów przemysłowych w Niemczech, zaprezentowały w tym tygodniu swoje dywany.

Od dziesięcioleci targi IFA są „świętym Graalem” w dziedzinie sprzętu AGD i systemów rozrywki domowej. Przybyłeś tam, żeby zobaczyć najnowsze lodówki. Poszedłeś tam, żeby oglądać ogromne telewizory odtwarzające pętle demonstracyjne.

Już nie.

W tym roku zmiana była wyraźna. Nie tylko smartfony były obecne. Dominowali.

Jeśli ktoś stał w głównych salach, nie można było od nich oderwać wzroku. Cykl innowacyjny również nie zwalnia. Mówimy o tempie, w którym wiadomości pojawiają się niemal codziennie. Nowe przecieki. Nowe specyfikacje. Nowe skandale.

Ale oto, czego brakuje większości ludzi. Ta wielka historia nie dotyczy tylko dzisiejszych nowości. Ona jest w ciągłości.

Główne trendy definiujące tegoroczny rynek były już widoczne w Las Vegas.

Tak, w styczniu.

Kiedy na początku tego roku w Las Vegas odbyły się targi Consumer Electronics Show (CES), kierunek branży był już jasny. Decyzje podjęte na miejscu w Vegas nie uległy zmianie. Zostały po prostu wypolerowane. Koncepty testowane w styczniu stały się produktami trafiającymi na półki w Berlinie.

Jesteśmy świadkami dojrzewania pomysłów, które jeszcze kilka miesięcy temu wydawały się eksperymentalne. Skupienie się na smartfonach na targach IFA jest wynikiem długiego okresu inkubacji.

Tak więc, podczas gdy nagłówki gazet gonią za nowymi, błyszczącymi gadżetami w Berlinie, prawdziwa akcja miała miejsce na pustyni kilka miesięcy temu. Trendy zostały ustalone. Ścieżka jest ustalona. Właśnie przez to przechodzimy.

Zmiany kształtu

W końcu skończyliśmy z nudnymi prostokątami. Znasz ten wzór: płaska płyta z tworzywa sztucznego lub szkła, być może z metalowymi ramkami. Jest to przestarzały język projektowania, który jest już prawie nie dostrzegany. Jedyną „nową rzeczą” był stopień połysku ramek. Ale ta era się kończy.

Teraz sprzęt określa użycie.

Nie mówimy tylko o składanych ekranach, chociaż i te się pojawią. Chodzi o noszenie telefonu jak zegarka. Granica między urządzeniem w kieszeni a urządzeniem na nadgarstku zaciera się. To nie tylko estetyczny blichtr. To całkowicie zmienia sposób interakcji z ekranem. Nie musisz już przykładać ciężkiej „cegły” do twarzy. Po prostu patrzysz w dół. Trzask. A ty dalej zajmujesz się swoimi sprawami.

Surowa moc osiąga poziom komputera PC

Procesory znajdujące się w urządzeniach nie tylko stały się szybsze. Różnią się zasadniczo.

Mówimy o procesorach mobilnych posiadających więcej niż dziesięć rdzeni procesora. Tak, z dziesięcioma. To moc obliczeniowa klasy desktopowej, mieszcząca się w Twojej kieszeni. Dlatego Twoje aplikacje uruchamiają się natychmiast. Dlaczego grafika 3D jest renderowana bez opóźnień. Ta surowa moc obliczeniowa była wcześniej zarezerwowana tylko dla flagowych urządzeń z Androidem, ale teraz szybko trafia do segmentu średniej półki.

Nie otrzymujesz po prostu nieco szybszego telefonu. Otrzymujesz urządzenie, które może wykonywać zadania, które wcześniej były możliwe tylko za pomocą laptopów.

VR wkracza na rynek masowy

Ta dodatkowa moc obliczeniowa ma konkretny cel: rzeczywistość wirtualną (VR).

Od wielu lat VR jest luksusową rozrywką. Wymagał smartfonu z najwyższej półki, z chipsetem klasy premium. Sprzęt z trudem sobie z tym radził. Liczba klatek na sekundę spadła. Urządzenia były ciężkie. Kochani. Nisza.

Już nie.

W miarę jak chipy mobilne stają się coraz bardziej wydajne, obserwujemy pierwszą falę niedrogich smartfonów gotowych do obsługi VR. To robi ogromną różnicę. Oznacza to, że wciągające wrażenia – oglądanie filmów 360 stopni lub zanurzanie się w wirtualnych światach gier – nie wymagają już zakupu urządzenia za 1000 dolarów. Bariera wejścia się kruszy. Aby uciec od rzeczywistości, nie potrzebujesz już flagowego smartfona. Wystarczy porządny smartfon ze średniej półki i zestaw słuchawkowy.

Rzeczywistość 1 Gb/s

Porozmawiajmy o prędkości.

LTE od dawna jest złotym standardem. Najwyższej klasy smartfony mogły osiągać prędkość pobierania na poziomie 600 Mb/s i prędkość wysyłania na poziomie 150 Mb/s. Wydawało się szybkie. Wydawało się, że to szczyt.

Ale to nieprawda.

Nowa generacja modemów zbliża się do prędkości 1 Gbit/s. Jeden gigabit na sekundę. To ogromny skok. To nie tylko liczba w specyfikacji. Oznacza to ładowanie dużych gier w ciągu kilku sekund. Przesyłaj strumieniowo treści w rozdzielczości 4K bez buforowania. Rozmowy wideo bez opóźnień.

Ale jest pewien haczyk.

Twój telefon może obsługiwać prędkość 1 Gb/s. Twój operator nie.

Infrastruktura dogania technologię, ale nie jest jeszcze gotowa. Prawdziwym testem będzie cena. Czy wreszcie doczekamy się naprawdę nieograniczonej ilości danych? W dzisiejszych czasach nawet umowy premium ograniczają prędkość po osiągnięciu pewnego limitu. To jest wąskie gardło. Dla użytkowników o dużych potrzebach to ograniczenie jest rozczarowujące. Jeśli operatorom uda się dopasować obsługę sprzętu 1 Gb/s do planów transmisji danych 1 Gb/s, korzystanie z mobilnego Internetu zmieni się na zawsze.

Czekamy, żeby zobaczyć, czy to zrobią. Albo nadal będą pobierać od nas wyższe opłaty za przywilej oczekiwania na załadowanie danych.

Przejście na łączność uniwersalną

USB-C to nie tylko nowa forma złącza. To nakaz eksmisji starzejących się portów Micro-USB 2.0, które od lat dominują w urządzeniach z Androidem. Zaletą jest tutaj wszechstronność. Podłączasz kabel i nagle nie tylko ładujesz urządzenie. Podłączasz monitory 4K, podłączasz wysokiej klasy słuchawki, podłączasz dyski flash lub dodajesz pamięć zewnętrzną. Jeden port obsługuje to wszystko.

AirPods firmy Apple w momencie premiery spotkały się z wyśmiewaniem w Internecie. Przyjęli cios. Potem przejęli rynek. Niemal z dnia na dzień przeszli od wyśmiewania do przywództwa kategorii. Inni producenci wahali się, bojąc się pójść w ich ślady lub całkowicie porzucić porty. Teraz bezprzewodowy dźwięk nie jest już chwytem marketingowym. To jest standard.

Moc i moc obliczeniowa

Nowe kable USB-C rewolucjonizują prędkość ładowania. Teoretycznie złącze obsługuje moc do 100W. To ogromny skok w porównaniu z powolnym ładowaniem przeszłości. Dodaj do tego własne technologie szybkiego ładowania, a liczby staną się imponujące. Pięć minut ładowania może zapewnić pięć godzin pracy baterii. Urządzenie podłączasz w trakcie mycia zębów. I to wystarczy na cały dzień pracy.

Sztuczna inteligencja i inteligentny sprzęt

Sprzęt staje się coraz inteligentniejszy, ponieważ wymagamy lepszych doświadczeń użytkowników. Smartfony wykraczają poza zwykłe wyświetlanie informacji. Zaczynają rozpoznawać przedmioty. Mierzą lokal. Wyświetlają dane przestrzenne bezpośrednio na ekranie.

Dużą rolę odgrywa tu sztuczna inteligencja. Nie chodzi tylko o uznanie. Chodzi o efektywność. Twój telefon uczy się, z jakich aplikacji korzystasz najczęściej. Widzi, które komponenty sprzętu pracują na granicy swoich możliwości. Następnie dostosowuje rozdział mocy, aby oszczędzać energię. Cel jest prosty: wydłużyć czas pracy baterii, nawet tego nie zauważając.

Bluetooth 5: zasięg i dane

Bluetooth 5 to kolejny krok naprzód w dziedzinie bezprzewodowych urządzeń peryferyjnych. Bluetooth SIG twierdzi, że nie jest to aktualizacja przyrostowa. To jest rewolucja. Zasięg jest czterokrotnie większy. Prędkość podwaja się. Ale najważniejszą wiadomością jest przepustowość. Może obsłużyć aż o 800 procent więcej danych niż poprzednia wersja.

Dlaczego to jest ważne? Teoretycznie możesz odblokować samochód z odległości kilkuset metrów. Możesz przesyłać strumieniowo dźwięk do wielu głośników jednocześnie. Możesz przesyłać ogromne pliki innemu użytkownikowi bez korzystania z Wi-Fi lub komórkowej transmisji danych. Zacierają się granice komunikacji bezprzewodowej krótkiego zasięgu.

Przechowywanie danych w epoce wysokiej rozdzielczości

Aparaty są coraz lepsze. Oznacza to, że zdjęcia stają się „cięższe”. Filmy zajmują terabajty miejsca. Potrzebujesz pola manewru. Do niedawna limitem pamięci wewnętrznej było 256 GB. Maksymalna pojemność kart SD wynosiła około 512 GB. Jeśli nakręciłeś dużo filmów 4K, ciągle musiałeś usuwać pliki lub kupować drogie miejsce w chmurze.

Ta granica jest przekraczana. Karty SD o pojemności 1 TB stają się powszechne. Pamięć wewnętrzna podąża za tym trendem. Kierunek rozwoju w kierunku ogromnych możliwości, bo nie robimy już przypadkowych zdjęć. Tworzymy media. A media zajmują dużo miejsca.