Prognoza Elona Muska na 90% to nic innego jak fantazja

2

Pięć lat. Dziesięć lat. Musk zapewnia, że ​​do tego czasu sztuczna inteligencja będzie kontrolować prawie wszystkie samochody. Dziewięćdziesiąt procent całkowitego przebiegu.

„Własne prowadzenie samochodu stanie się dość niszową działalnością”.

Oświadczył to na szczycie w Tel Awiwie. Pewny siebie. Jakby podawał prognozę pogody na pogodny wtorek.

Ale entuzjazm Muska należy zignorować.

Spójrz na sprzęt.

Tesla właśnie przypomniała sobie ponad 200 000 pojazdów w USA. Według Krajowej Administracji Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego (NHTSA) kamery cofania przestają działać, poszerzają się martwe pola i wzrasta ryzyko wypadku. To nie brzmi jak „solidna automatyzacja”. Raczej krzyk: „Nie wypuściliśmy gotowego kodu”.

Sytuacja z Waymo nie jest czystsza.

Niedawno firma wycofała z użytku prawie 4000 robotów. Dlaczego? Samochody próbowały przejechać przez zalane obszary, ponieważ czujniki pokazywały, że droga jest czysta. Woda nie dba o lidary.

Dlaczego nie stanie się to do 2028 roku

Ali Kani, który kieruje działem motoryzacyjnym Nvidii, jest lepszy z matematyki niż Musk na Twitterze. Zwrócił uwagę na problem „długiego ogona” scenariuszy. Dziwne sytuacje. Nieoczekiwany chaos. Te punkty, które nie zostały uwzględnione w danych treningowych.

Pamiętasz ostatni rok w San Francisco?

Przerwa w dostawie prądu. Spaliły się sygnalizacje świetlne. Waymo Park właśnie… zatrzymał się. Samochody zamarły, utknęły w ciemności, gdy przejeżdżali zwykli kierowcy. Jeśli system nie poradzi sobie z przepalonym bezpiecznikiem, jak poradzi sobie z pijanym kierowcą? Parada? Sterta liści przypominająca pieszego?

Nie powinieneś na to stawiać.

Raport Światowego Forum Ekonomicznego za rok 2025 delikatnie, ale stanowczo rozwiewa ten szum. Flota osobista w pełni autonomiczna nie będzie dostępna wcześniej niż w połowie lat 30. XX wieku. A nawet wtedy? Nie będzie to zjawisko powszechne. Dystrybucja będzie niejednolita. Ograniczone do konkretnych miast.

Samochody osobowe z autonomią L5 będą rzadkością. Nisza. Tylko około 4% wszystkich nowych samochodów sprzedanych na świecie. Reszta to robotaxis lub ciężarówki na stałych trasach.

Kto dotrze tam pierwszy

Europa wybiera ostrożność.

Systemy poziomu 2 – w których układ kierowniczy i hamulce pomagają kontrolować pojazd, ale wzrok kierowcy musi pozostać skupiony na drodze – są tam wszechobecne. Poziom 3 został zatwierdzony dla obszarów kontrolowanych, ale organy regulacyjne są zdenerwowane. Monitorują każdy wypadek. Londyn testuje. Ale biurokracja porusza się wolniej niż wprowadzenie na rynek nowego Modelu S.

USA i Chiny? Szybciej, ale brudniej.

Niektóre stany w Ameryce wprowadzają już robotykę (poziom 4) do gęstego ruchu miejskiego. Samochód sam jeździ; osoba nie musi być gotowa do chwycenia kierownicy.

Chiny mogą wyprzedzać konkurencję. Mają skalę, dane i bazę konsumentów głodnych nowych produktów. Ale poziom 5? Pełna autonomia w każdej pogodzie? Dzień, noc, śnieg, mgła, strefy budowy?

Międzynarodowa Agencja Energetyczna twierdzi, że „nie jest to jeszcze rozpatrywane”.

Oczekuje się, że do 2035 r. na całym świecie będzie działać około 3 miliony robotów. Rozproszone w maksymalnie 80 miastach. A nie morze autonomicznych sedanów. Tylko izolowane obszary automatyzacji w dużych centrach technologicznych.

Musk sprzedaje marzenia. Inżynierowie budują rzeczywistość. A teraz w tej rzeczywistości są złe kamery i problemy z powodzią.